A gdyby tak rozpłynąć się w nieistnieniu… zniknąć, wyparować, wcisnąć “delete” i raz na zawsze się siebie pozbyć.
Gdyby wymazać się z serc, umysłów, pamięci, wspomnień swych wrogów i Przyjaciół, bliskich i dalszych, znajomych i rodziny.
Gdyby tak rozpłynąć się, oszczędzić innym smutków, rozczarowań, złości, desperacji, których jesteśmy przyczyną.
Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Wybielić swoją kolumnę, swoje wiersze, zalać potopem korektora. Wszystkie problemy egzystencjalne nagle przestają nimi być. I nothing else matters.
Gdyby tak ulec pokusie i pstryknąć, gwizdnąć, świsnąć, pyknąć raz na zawsze usuwając siebie z historii świata, zwolnić przestrzeń życiową, rozwiązać raz na zawsze wszystkie problemy.

Pstryk

Gwizd

Świst

Pyk

Cholera, znów się nie udało…