A gdyby tak rozpłynąć się w nieistnieniu… zniknąć, wyparować, wcisnąć “delete” i raz na zawsze się siebie pozbyć.
Gdyby wymazać się z serc, umysłów, pamięci, wspomnień swych wrogów i Przyjaciół, bliskich i dalszych, znajomych i rodziny.
Gdyby tak rozpłynąć się, oszczędzić innym smutków, rozczarowań, złości, desperacji, których jesteśmy przyczyną.
Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Wybielić swoją kolumnę, swoje wiersze, zalać potopem korektora. Wszystkie problemy egzystencjalne nagle przestają nimi być. I nothing else matters.
Gdyby tak ulec pokusie i pstryknąć, gwizdnąć, świsnąć, pyknąć raz na zawsze usuwając siebie z historii świata, zwolnić przestrzeń życiową, rozwiązać raz na zawsze wszystkie problemy.
Pstryk
Gwizd
Świst
Pyk
…
Cholera, znów się nie udało…
30 maj 2008 at 13:09
Hmm… poniekąd kusząca perspektywa. Poniekąd…
30 maj 2008 at 14:43
Ale po co, głupolu? ;p
Nie świstaj, ja się nie zgadzam! O!
30 maj 2008 at 15:38
No i przez Ciebie, Ty blogowy Palikocie, muszę się zgodzić z filolożką pl i to taką z dredami…
30 maj 2008 at 15:57
Ihaaa! Widzisz, ile dobrego potrafisz sprawić samą swoją wirtualną obecnością? Introwertyczny malkontent się ze mną zgadza! A to wszystko dzięki Tobie! ;D
30 maj 2008 at 18:03
Nasłuchałaś się DKA ‘jakby to było’? ;/
Gupol, gupol!! :* przestań takie herezje głosić straszne.
30 maj 2008 at 21:49
Się rzuciliście, jakby co najmniej było o co… lubicie mnie, czy jak? ;p
30 maj 2008 at 22:17
Normalnie przełożyć przez kolano i dać lanie! Ja Ci te palce od pstrykania pourywam, Ty Ty Ty…
normalnie, ale mnie zdenerwowałaś….
30 maj 2008 at 22:23
To, że jestem jedyną nastolatką w tym geriatrycznym gonie nie daje Wam prawa do stosowania wobec mnie perswazji ręcznej xD
30 maj 2008 at 22:36
rozpuściliśmy ją, a to cukru jej dawaliśmy do herbaty, a to pączki, bez przesady, teraz mamy skutki, pstrykania jej się zachciewa! Zaraz paskiem oberwie i już! Czerwony ślad na tyłku zostanie to się jej odechce takich pomysłów! Emo się z Sol nam robi, czy co?
31 maj 2008 at 0:24
To nie emo, to rozwydrzona smarkula, wychowana w bezstresowych warunkach ^^
Do teserakta z nią! ;>
31 maj 2008 at 14:25
Wiem jak się pisze gżegżółka, nie boję się tesarakta ;p
31 maj 2008 at 17:31
Colorek przygotuje wersję po niemiecku.
31 maj 2008 at 18:04
To ja ją do angielskiego wsadzę ;>
31 maj 2008 at 18:07
jendrju to doskonały pomysł ;]
Sol, a mnie czemu? Przeca ja rozwydrzoną smarkulą nie jestem i czemu Ty chcesz mnie zabić? o.O
31 maj 2008 at 18:09
Za suchary! ;p
31 maj 2008 at 18:14
nieświadoma Morderczyni!
31 maj 2008 at 18:15
Łiii powsadzamy wszystkich filologów do teseraktów w językach im nieznanych :D
31 maj 2008 at 18:19
Color: jak nie ja, to sama to zrobisz! Tymi sucharami!
jendrju: Ciebie też tesarakt nie minie ;p
31 maj 2008 at 18:22
Minie. Ja będę tylko prostym inżynierem, ja nie muszę się wykazywać wybitnymi zdolnościami językowymi(niezależnie od tego czy takowe istnieją).
31 maj 2008 at 18:40
Dobra. Tacy jesteście? Teseraktów się Wam zachciewa? Okej.
Wersja staro-cerkiewno-słowiańska czeka na chętnych ;p
31 maj 2008 at 19:28
Nie na chętnych, tylko na rozwydrzone smarkule,no.