Podróże kształcą. Podróże dają możliwości. Podróże… zagrażają zdrowiu psychicznemu. Tak, tak, drodzy moi, jeśli chcecie zachować jego resztki, to siedźcie grzecznie w domku, pod kocykiem z herbatką, względnie jakimś innym płynem udającym coś zdatnego do picia, na ten przykład z kawą. Gdybym jeszcze stosowała się do własnych rad… ale nieeee, rozwydrzone smarkule zawsze muszą być mądrzejsze od radia. Pognało mnie w jakoweś dzikie ostępy i mam za swoje. Zachciało mi się wojaży i teraz widuję urojone kaczki. Radioaktywne w dodatku. Jak na moje oko wyglądały całkiem normalnie – pływały, kręciły kuperkami, kwakały… ale Tubylec, a raczej Tubylczyni orzekła, że są urojone. Okej, kłócić się nie będę (mimo, iż to kłóci się z wizerunkiem rozwydrzonej smarkuli zawsze mądrzejszej od radia). Później poczułam, że mi mokro. Bynajmniej nie z tego powodu, o którym co niektórzy pomyśleli
Po prostu coś bezczelnie spadło mi na dłoń. Potem na głowę. I różne inne części mojego prywatnego ciała. Stwierdziłam, że pada i czas wracać. Ale Tubylczyni orzekła, że wcale nie pada, a jak mi mokro, to żebym usiadła między kroplami… Aha. Do urojonych kaczek doszedł urojony deszcz. Zwyczajnie oszalałam. Tym razem do szczętu. Ostatkiem sił piszę, by was przestrzec… nie… wychodźcie… z domu…
pi
pi
piiiiiiii _/\_/\_/\__/\___/\__________/\__________/\______________________________________________
PS A jak mnie jeszcze raz ktoś od ostoi rozsądku wyzwie, to napuszczę urojone, napromieniowane muszki ![]()
29 czerwiec 2008 at 17:01
tey, podobno notkę napisałaś… Czyżby to była urojona notka? Bo ja nic nie widzę ;p Oj, te Twoje urojenia ;D
29 czerwiec 2008 at 17:15
[...] Zrodlo informacjiOryginalny artykul na:http://flammette.wordpress.com/?p=18 [...]
29 czerwiec 2008 at 20:06
Mam nie wychodzić z domu? ok.
Jeszcze tylko przez 2 tygodnie pochodzę na praktyki, a potem już nie wychodzę z domu, a może nawet z łóżka.
2 lipiec 2008 at 13:03
Może Tubylczyni jest urojona, a wszystko co powiedziała to bzdury? 0.o
6 lipiec 2008 at 0:26
Może tubylczyni zatraciła kontakt z rzeczywistością? Może jest zahipnotyzowana, albo ktoś jej coś dodał do jedzenia/picia?
6 lipiec 2008 at 0:28
Albo wszyscy żyjemy w Matrixie ;p
6 lipiec 2008 at 19:23
Oj, bądź mężczyzną i nie daj się.
6 lipiec 2008 at 23:02
Ja rozumiem, że z Marsa jestem, ale dzisiaj się czuję kobietą jak rzadko ;P