Jednak pisanie na blogu może być ciekawym wypełnieniem czasu. Tylko zazwyczaj wszystko rozbija się o jeden i ten sam problem – brak weny, względnie tematu. Zastanawialiście się kiedyś jak długi tekst można stworzyć, gdy brakuje jednego i drugiego? Ja zawsze obstawiałam, że w ogóle nie da się nic sensownego napisać. No bo ani o czym, ani jak… a jeśli już pomroki umysłu nienatchnionego urodzą w bólach potwornych jakieś coś, to absolutnie nie nadaje się to do czytania. Do strawienia tym bardziej.

Niemniej, nuda wakacyjna nakłoniła mnie do przeprowadzenia pewnego eksperymentu. Czy da się pomimo braku wszystkiego, co niezbędne, by dobry tekst powstał, napisać coś, co przeczytają inni? Wynik: tak, teoretycznie się da, czego wynikiem jest to-to na Waszych monitorach. Czy jest to strawne, to inna para trampek… ale da się ^^

PS Uroczyście obiecuję, że koniec z emo-notkami na tym blogu. Serio, serio ^^