Stój, bo strzelam!
Przechodzę właśnie fazę małej euforii. Nareszcie moje wewnętrzne chłopaczysko będzie miało okazję się uzewnętrznić, wyżyć, ujawnić, pobawić. Otóż, od jeszcze-nie-wiem-kiedy-dokładnie-ale-niedługo zamierzam zacząć uczęszczać do błogosławionego przybytku zwanego strzelnicą, gdzie wreszcie dorwę się do moich ulubionych zabawek z dzieciństwa. Tylko nieco większych. I nieco głośniejszych. I nieco cięższych. Będę strzelać!
Bo tak naprawdę – mimo, że zaczęłam chodzić w kieckach tego lata – powinnam się była chłopcem urodzić, drodzy państwo. Tylko w niebie się coś tam komuś pomerdoliło i zrobili ze mnie dziewczynisko. Od chwili narodzin próbuję sobie więc tę niesprawiedliwość powetować. Dzieckiem będąc, zamiast stroić lalki, łaziłam z kuzynami po drzewach, biłam się z nimi, właziliśmy w każdą większą dziurę w ziemi, całkiem skutecznie zmieniając kolor skóry na właściwy Murzynom, albo co najmniej dorodnym Cyganiątkom. Nogi też miałam wtedy bardziej interesujace – w cętki siniakowo-strupkowe. Graliśmy w piłkę, budowaliśmy kontrukcje z klocków, walczyliśmy patykowatymi mieczami, do znudzenia wydzieraliśmy się “duże piwko, małe piwko, wywołuję na przeciwko…”, paliliśmy ogniska, zadymiając całą okolicę. Moja chłopięca dusza czuła się wolna i zaspokojona. Aż nadeszły szkolne lata… i zobaczyłam pokaz aikido. Oczka mi się zaświeciły – już wiedziałam, na jakie zajęcia pozaszkolne chcę uczęszczać! Ale mama sprowadziła mnie do parteru swoim zszokowanym “Tyyyyyyy? Dziewczynkaaaaa? A po co ci to?!”
Więc teraz niech się strzeże. Bo teraz będę strzelać. Ratatatatatatatata!!
24 październik 2008 at 20:23
Tarcze strzelnicze w końcu mogą odetchnąć z ulgą ;P
24 październik 2008 at 20:25
A w liceum nie strzelałaś?
25 październik 2008 at 3:31
Tey, co Ty mi tu insynuujesz? ;P
Niet, my na PO nie mieliśmy takich atrakcji, jeśli o to Ci chodzi.
25 październik 2008 at 15:21
A jak sądzisz?
25 październik 2008 at 18:02
“Nie sądź, nie będziesz sądzona” by mój Tatuś ^^
26 październik 2008 at 9:50
W takim razie zadam trochę inne pytanie…
A jak myślisz?
27 październik 2008 at 20:01
Przemoc, agresja, strzelanie… straszna ta dzisiejsza młodzież, straszna
31 październik 2008 at 1:05
Nie myślę, to mi nigdy na dobre nie wychodzi.
bro, a strzała chcesz? ;>
3 listopad 2008 at 15:16
bo chłopaki zawsze miały fajniejsze zabawki, no! też żem chłopczyca straszliwa. od dziecka ;C
8 listopad 2008 at 2:26
Mieliśmy w liceum strzelnicę, ba, nawet obowiązek strzelania w ramach PO, ale wymigałam się od tego, oświadczając z godnością, że strzelać nie będę, gdyż jest to sprzeczne z moim światopoglądem. Prawda była taka, że tej śrutówy na niedźwiedzie nie byłam w stanie unieść, nie mówiąc już o oddaniu strzału, ale motywy są tu mniej istotne. Najważniejsze jest to, że przez dobre dwa miesiące miałam okienka między lekcjami, na których urywałyśmy się z moją N. na kawę.
Tak, też lubię strzelanie ;p
9 listopad 2008 at 18:27
SPAM
27 listopad 2008 at 17:10
nie, żebym marudziła, ale coś nowego by się przydało.
notki i igrzysk!
3 luty 2009 at 12:37
ja też chcę!